Ranking › Poradnik kupującego
Poradnik kupującego
historiapojazdu.gov.pl a płatny raport VIN: co pokazuje darmowe sprawdzenie, a czego nie
Darmowe sprawdzenie na historiapojazdu.gov.pl warto wykonać dla każdego auta zarejestrowanego w Polsce. Ma ono jednak wyraźne ograniczenia, które w przypadku auta sprowadzonego dotyczą właśnie obszarów związanych z ryzykiem. Poniżej zestawiamy informacje dostępne w darmowym sprawdzeniu i płatnym raporcie.
W skrócie
- historiapojazdu.gov.pl wymaga numeru VIN, numeru rejestracyjnego i daty pierwszej rejestracji. W aplikacji mObywatel wystarczą numer VIN i numer rejestracyjny.
- Pokazuje historię badań technicznych z odczytami stanu licznika od 2014 roku, liczbę właścicieli od momentu polskiej rejestracji, ważność badania technicznego i ubezpieczenia OC, dane techniczne oraz status kradzieży lub wyrejestrowania.
- Nie pokazuje odczytów stanu licznika i właścicieli z lat sprzed pierwszej polskiej rejestracji, szkód, których nie pokrył żaden ubezpieczyciel, zdjęć ani historii serwisowej. Osobne sprawdzenie zagranicznych danych zwraca wyłącznie ostrzeżenia, takie jak kradzież lub wypadek, dla aut z krajów, które obejmują jego partnerzy danych; według rządowego komunikatu z 2020 roku dodano auta z Niemiec.
- Płatny raport opłaca się w przypadku auta sprowadzonego, auta z luką w odczytach licznika lub auta, przy którym sprzedawca nie zgodzi się na wspólne przeprowadzenie darmowego sprawdzenia.
Sprawdzenie VIN za darmo: jakie dane są potrzebne
Wersja internetowa wymaga podania trzech danych: numeru VIN, aktualnego numeru rejestracyjnego i daty pierwszej rejestracji. Wszystkie trzy znajdują się w dowodzie rejestracyjnym, więc w praktyce potrzebne jest zdjęcie tego dokumentu od sprzedającego albo wspólne sprawdzenie razem z nim. W aplikacji mObywatel data nie jest potrzebna: wystarczą numer VIN i numer rejestracyjny.
Usługa jest bezpłatna.
Historia pojazdu za darmo: co pokazuje historiapojazdu.gov.pl
- Czy badanie techniczne i ubezpieczenie OC są aktualnie ważne.
- Historia badań technicznych wraz z wynikami oraz stan licznika odnotowany przy każdym z nich. Odczyty są gromadzone od 2014 roku, a od 2020 roku policja może dodać odczyt podczas kontroli drogowej.
- Liczba właścicieli od momentu zarejestrowania auta w Polsce oraz czy obecny właściciel jest osobą prywatną, czy firmą.
- Dane techniczne, takie jak pojemność i moc silnika oraz rodzaj paliwa.
- Czy auto jest zarejestrowane, wyrejestrowane czy zgłoszone jako skradzione.
- Wpisy o szkodach, ale tylko wtedy, gdy za naprawę zapłacił ubezpieczyciel.
Dla auta, które całe życie spędziło w Polsce, to solidny obraz sytuacji: każde badanie techniczne od 2014 roku zostawiło odczyt, więc cofnięcie licznika musi zmieścić się między dwiema zapisanymi wartościami.
Czego nie pokazuje
- Odczyty licznika, badania techniczne i właściciele sprzed pierwszej polskiej rejestracji. Dane we wszystkich trzech kategoriach są dostępne dopiero od dnia rejestracji auta w Polsce, więc w przypadku auta sprowadzonego w wieku ośmiu lat brakuje odczytów z tych ośmiu lat.
- Szkody, których nie pokrył żaden ubezpieczyciel. Naprawa szkód po kolizji opłacona gotówką nie zostawia tu żadnego śladu, a szkoda likwidowana przez ubezpieczyciela za granicą zwykle też nie trafia do polskiego rejestru.
- Zdjęcia. Nie ma możliwości zobaczenia, jak auto wyglądało przed naprawą.
- Historia serwisowa i wizyty w warsztacie.
- Zagraniczne wpisy. Osobne sprawdzenie za pomocą Profilu Zaufanego może zwrócić ostrzeżenia, takie jak kradzież, złomowanie lub cofnięty licznik, dla aut z USA, Kanady i kilku krajów europejskich; rząd poinformował w 2020 roku, że dodano auta z Niemiec, z danymi od partnerów komercyjnych. Nie zwraca odczytów stanu licznika, szczegółów szkód ani zdjęć.
Darmowe sprawdzenie czy płatny raport: co wybrać i kiedy
| Darmowe sprawdzenie | Płatny raport | |
|---|---|---|
| Co jest potrzebne | VIN, numer rejestracyjny, data pierwszej rejestracji | Tylko VIN |
| Odczyty stanu licznika w Polsce | Tak, z każdego badania technicznego od 2014 roku | Tak, a także odczyty z ogłoszeń, warsztatów i od ubezpieczycieli |
| Lata przed rejestracją w Polsce | Tylko ostrzeżenia od partnerów danych, bez odczytów stanu licznika | Tak, tam gdzie serwis ma zasięg w danym kraju |
| Szkody pokryte przez ubezpieczyciela | Czasami | Tak, z kwotami, jeśli źródło je podaje |
| Szkody bez zgłoszenia do ubezpieczyciela | Nie | Tylko jeśli informacje o szkodach znalazły się w materiałach aukcyjnych, ogłoszeniu lub protokole z przeglądu |
| Zdjęcia | Nie | Tak, tam gdzie istnieją |
| Historia serwisowa | Nie | Zależy od marki i kraju |
| Właściciele przed importem | Nie | Tak, z zagranicznego rejestru, tam gdzie serwis ma zasięg |
| Cena | Bezpłatnie | Zależy od dostawcy, patrz tabela cen |
Warto najpierw wykonać darmowe sprawdzenie. Jeśli auto jest w Polsce od nowości, jego stan licznika rośnie równomiernie, a badania techniczne są w porządku, historia odczytów i badań za polskie lata jest już znana; płatny raport dodaje wtedy przede wszystkim szczegóły szkód, zdjęcia i wszystko sprzed importu. Jeśli auto zostało sprowadzone, jeśli w odczytach jest luka lub spadek, albo jeśli sprzedający nie chce podać trzech danych potrzebnych do darmowego sprawdzenia, kolejnym krokiem jest płatny raport.
Co dodaje płatny raport
Łącznie sześć serwisów w naszym rankingu korzysta z rejestrów, stacji kontroli pojazdów, towarzystw ubezpieczeniowych, aukcji i sieci dealerskich w krajach, w których auto wcześniej jeździło. Dla auta z Niemiec, Holandii lub Belgii może to oznaczać odczyty stanu licznika, wpisy o szkodach i czasami zdjęcia sprzed polskiej rejestracji. Żaden pojedynczy serwis nie ma dostępu do wszystkiego, a to, ile z tego wraca, zależy od serwisu i od auta, dlatego nasz ranking opiera się na tym, co każdy z nich faktycznie zwrócił.
Serwis, który zajmuje pierwsze miejsce w naszym rankingu, pokazuje darmowy podgląd tego, co znalazł dla danego samochodu, zanim nastąpi płatność. Warto z niego skorzystać: jeśli podgląd dla danego samochodu jest pusty, nie warto kupować raportu.
Inne darmowe sprawdzenia, o których warto wiedzieć
- UFG (ufg.pl): czy auto ma ważne ubezpieczenie OC w danym dniu, po numerze rejestracyjnym lub VIN.
- bezpiecznyautobus.gov.pl: darmowe sprawdzenie rządowe wyłącznie dla autobusów i autokarów: ważność badania technicznego, ubezpieczenie OC oraz podstawowe dane techniczne.
- Informacja o kradzieży jest częścią historiapojazdu.gov.pl. Aby ją potwierdzić, można zgłosić się osobiście na policję, która sprawdzi auto w swoich rejestrach.
Najczęstsze pytania
Czy historiapojazdu.gov.pl jest naprawdę darmowe?
Tak. To usługa rządowa oparta na rejestrze pojazdów CEPiK, a to samo sprawdzenie jest dostępne w aplikacji mObywatel.
Czy można to zrobić bez sprzedawcy?
Potrzebne są numer VIN, numer rejestracyjny i data pierwszej rejestracji, a te dwie ostatnie dane znajdują się w dowodzie rejestracyjnym. W aplikacji mObywatel data nie jest potrzebna. Jeśli sprzedający nie chce podać numeru rejestracyjnego, warto poprosić o niego na piśmie przed dalszymi krokami. Płatny raport wymaga tylko numeru VIN.
Czy pokazuje, czy auto miało wypadek?
Tylko wtedy, gdy za naprawę zapłacił ubezpieczyciel, a szkoda trafiła do polskiego rejestru. Naprawy opłacone gotówką nie pojawiają się w rejestrze; zwykle nie pojawiają się w nim również szkody likwidowane za granicą.
Dlaczego auto sprowadzone pokazuje tylko jednego lub dwóch właścicieli?
Liczba właścicieli jest liczona od pierwszej rejestracji w Polsce. Darmowe sprawdzenie nie pokazuje właścicieli sprzed sprowadzenia auta; informacji o nich należy szukać w płatnym raporcie.
Ceny, funkcje i zawartość raportów mogą się różnić w zależności od dostawcy i regionu. Oceny odzwierciedlają publicznie dostępne recenzje, nasze własne testy na dopasowanych próbkach VIN oraz zagregowane opinie użytkowników. Ta strona może otrzymać prowizję, jeśli dokonasz zakupu za pośrednictwem linków partnerskich, bez dodatkowych kosztów.